WAŻNA INFORMACJA - strona korzysta z plików Cookie
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania prezentowanej zawartości do potrzeb odwiedzających. Korzystanie z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci Twojego komputera.

Akademia Polskiej siatkówki

  
Dane do logowania
Siatkarskie posłowanie

Grupa pierwsza

Trener-poseł robi to niemal społecznie. Z działalności szkółki siatkarskiej Papke-Volley były reprezentant Polski nie ma większego zysku. – W swoim życiu zarobiłem już pieniądze, teraz jestem posłem i mam z czego żyć. A nauka dzieciaków? To mi po prostu daje satysfakcję – opowiada Paweł Papke. „Satysfakcja” to słowo klucz w całej filozofii prowadzenia szkółki. Właśnie ci najmłodsi mają czerpać radość z odbijania piłki. – Niech pan spojrzy na te dzieciaki – mówi Papke – uczymy podstaw. Tutaj mają to, czego nie nauczą się w szkole. One nie potrafią jeszcze dobrze grać, ale nie o to chodzi. Najważniejsze, by zarazić je pasją do siatkówki, a w tym miejscu wszyscy naprawdę dobrze się czują i chętnie tu przychodzą. Dla nich to relaks. – Tego nie da się porównać z marnowaniem czasu na gry w komputerze – wtrąca Bogdan Soćko, ojciec 11-letniego Krzysztofa. Tym bardziej że udział w godzinnym treningu kosztuje niewiele, zaledwie 15 złotych. Podczas treningu dzieciaki praktycznie nie rozstają się z piłką. Podrzucanie, odbijanie sposobem dolnym, odbijanie sposobem górnym, ćwiczenia na materacach, osobno lub w parach – pełna paleta ćwiczeń.

Siatkarskie posłowanie

Grupa druga

Trener Papke na treningu robi wszystko sam. Układa materace, nosi piłki, wiesza siatkę. Nie ma sztabu asystentów. Pracuje jak zwykły instruktor, a nie jak dostojny poseł i była gwiazda siatkówki. – Mogłem pracować z juniorami, ale obiecałem sobie i żonie, że zajmę się czymś innym. Nie mógłbym pracować z młodzieżą codziennie po trzy godziny. W ostatnim czasie wiele się u mnie zmieniło – opowiada Papke. Odkąd został posłem, nie zawsze może być na zajęciach. Pomaga mu w treningach były siatkarz AZS UWM Olsztyn, Tomasz Kowalczyk. Od miasta nie dostają nic, choć mogłoby się wydawać, że, jako poseł i były radny Olsztyna, Paweł Papke może oczekiwać więcej od swojego miasta. – Nikogo nie prosiłem o pomoc, wolałem zająć się wszystkim sam, być niezależny. Poza tym sprawia mi to frajdę i niewiele kosztuje. Może z tej czeladki uda się kiedyś wyłowić jakąś perełkę? – mówi z nadzieją, która nie jest bynajmniej bezpodstawna. Zajęcia odbywają się w szkole podstawowej nr 29 w Olsztynie. Już przy wejściu do sali gimnastycznej znajduje się duża gablota z pucharami za osiągnięcia sportowe, a długą ścianę zdobią dyplomy i wyróżnienia sportowe. – Widzi pan tych dwóch blondynów? – wskazuje mi dwóch chłopaków w wieku 12 lat, którzy bez najmniejszego wysiłku odbijają piłkę. –. Mają talent, wystarczy tylko dobrze ich poprowadzić – dodaje. Po grupie dla najmłodszych kolej na godzinę treningu dla dzieci w wieku 11-13 lat. Ruchy już bardziej skoordynowane, a co za tym idzie większe umiejętności siatkarskie. Tu już nie wystarczy samo odbijanie piłki. Zajęcia są konkretniejsze i technicznie trudniejsze. Wspólne dla treningu wszystkich grup jest jedno – dzieci nie rozstają się z piłkami. Uczą się odpowiedniej techniki, a to można zrobić nie przez wybieganie, ale wyłącznie przez zajęcia z piłką.

Siatkarskie posłowanie

Grupa trzecia

Godzina 20. Na salę wchodzą nastolatki, czternasto-, szesnastoletnie dziewczyny. Na nogach i rękach mają ochraniacze i ściągacze. Po ruchach można się zorientować, że trenują już chyba od kilku lat. Panowanie nad piłką jest, jak na ich wiek, bardzo dobre, ale znowu liczy się coś innego – najważniejsza jest radość z gry i możliwość trenowania. Trening jest oderwaniem się od szkolnej, często stresującej rzeczywistości, a może przy okazji jest to możliwość zrealizowania najśmielszych nadziei. – Córka sama chce tu przychodzić. Zgodziliśmy się na to, bo mąż i ja interesujemy się siatkówką. Nie chcieliśmy posyłać jej byle gdzie. Osoba Pawła Papke utwierdziła nas w wyborze szkółki – mówi Patrycja Bildziukiewicz, mama jednej z dziewcząt. Dla rodziców i dzieci jest to obopólna korzyść. Rodzice mogą zrobić w czasie treningu zakupy, coś spokojnie załatwić itp., wiedząc, że dzieci są pod dobrą opieką. A dzieci w sposób aktywny spędzają wolny czas. – Paweł Papke jest pionierem, jeśli chodzi o szkolenie – uważa Maciej Badowski, ekspert marketingu sportowego. – Uczniowskich klubów sportowych w Olsztynie i okolicach jest kilkanaście, ale to Paweł Papke zainicjował coś, na co do tej pory nikt się nie zdobył. Zainicjował swoisty rodzaj szkolenia niekomercyjnego, z dala od finansowych aspektów działalności. Poświęca swój czas i energię na coś, co może nie przetrwać następne lata – dodaje. Działająca nieprzerwanie szkółka siatkarska to jedno z marzeń Pawła Papke. Nie ukrywa, że ma coraz więcej obowiązków poselskich. Poza tym, a może przede wszystkim, chce spędzać więcej czasu z rodziną. Rok 2011 był dla niego bardzo pomyślny. Jeden z jego sukcesów to szkółka siatkarska. Wskazał innym drogę, jak promować sport wśród najmłodszych – nie przez media, reklamy czy duże nakłady finansowe, ale przez to, z czego był zawsze znany – konsekwencję i determinację.

Oceń artykuł:
  • 1.84 z 5 gwiazdek
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Średnia ocena: 1.84
Artykuły mogą być komentowane tylko i wyłącznie przez zalogowanych użytkowników.
Jeżeli nie posiadasz konta w naszej Akademii - założ je już dziś.

  • Jak dobrze zrozumiałem 15 zł za jeden trening; 3 x w tygodniu to 45 zł x 4 tygodnie to 180 zł w miesiącu. Dla większości rodzin w Polsce to nie jest mała kwota. Te zajęcia dla wszystkich chętnych dzieci powinny być bezpłatne. Ale co mają zrobić instruktorzy i trenerzy, którzy są pasjonatami, kiedy wynajem sali szkolnej to koszt 100 - 120 zł za godzinę.Zatem miesięczny koszt wynajmu sali to około 2300 zł.Zatem każdy z uczestników np. ; 16 osobowej grupy powinien płacić miesięcznie ok. 145 zł.Do tego dochodzą piłki , siatka i inne wydatki. Salę są budowane i użytkowane z podatków pradziatków, dziatków i rodziców.Sale powinny być udostępniane dzieciom i młodzieży za darmo - aby w późniejszych latach NFZ nie borykał się z trudnościami finansowymi - bo wychowanie fizyczne i sport to zdrowie. I niech to przesłanie Szanowny Poseł Pan Papke wkłada do głów pozostałym posłom.
    Napisany 01-01-2012,0:41 przez Adam Banach