WAŻNA INFORMACJA - strona korzysta z plików Cookie
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania prezentowanej zawartości do potrzeb odwiedzających. Korzystanie z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci Twojego komputera.

Akademia Polskiej siatkówki

  
Dane do logowania
W siedzibie związku spotykamy go zazwyczaj pochylonego nad stertą dokumentów i formularzy. W trakcie zgrupowań nieustannie krąży pomiędzy Spałą a Warszawą. Jest potrzebny wszędzie, każdemu, o każdej porze dnia i nocy. W trakcie sezonu nie odstępuje reprezentacji. Dosłownie jest łącznikiem pomiędzy kadrą, sztabem szkoleniowym, medycznym, związkiem, ministerstwem, sponsorem FIVB czy CEV. Ten wstęp w żaden sposób nie wyczerpuje wszystkich obowiązków, które spoczywają na menedżerze reprezentacji. Kiedy trzeba, musi był nieustępliwym urzędnikiem, innym razem wytrawnym dyplomatą, a jeśli trzeba starszym, dobrym kolegą.

U progu sezonu reprezentacyjnego o swojej pracy pisze menedżer męskiej reprezentacji Polski Witold Roman.

SEZON CAŁY ROK
Wszystko zaczyna się zaraz po zakończeniu sezonu poprzedzającego rozpoczynające się właśnie przygotowania. Już bowiem w październiku, w porozumieniu z trenerami, zasiadam do przygotowania planów szkoleniowych na kolejny sezon.
Podczas przygotowywania na papierze kolejnego sezonu musimy wziąć pod uwagę przede wszystkim: liczbę przewidywanych w przygotowaniach zawodników, wykaz imprez oraz czas i miejsca ewentualnych zgrupowań, konsultacji szkoleniowych i potencjalnych meczów kontrolnych. Nie mniej ważna, a może nawet najważniejsza jest oczywiście liczba pieniędzy przekazanych przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, sponsora Polskiej Siatkówki, firmę Polkomtel S.A., operatora sieci Plus (pełna nazwa, ponieważ do zadań menedżera reprezentacji należy dbanie o jak najlepsze kontakty ze sponsorem reprezentacji).

DZIĘKI SPALE SĄ MEDALE...
Miejscem, które otoczone jest aurą tajemniczości, a znane zawodnikom jak własny dom (może nawet niektórym lepiej jeśli na przykład grają za granicą), jest położona, w odległości 10 km od Tomaszowa Mazowieckiego mała miejscowość Spała. Jednak nie wielkość samego miasteczka, lecz siła znajdującego się tam Ośrodka COS OPO świadczy o magii tego miejsca.
Spała, dzięki swemu położeniu oraz unikalnym na skalę europejską możliwościom szkolenia i profesjonalizmowi obsługi, daje pewność przygotowania optymalnej formy sportowej.

Samo umiejscowienie Spały jest również ważne. Sekret tkwi w centralnym położeniu w stosunku do najważniejszych siatkarskich klubów: Bełchatowa, Częstochowy, Radomia, nawet Jastrzębia czy Kędzierzyna. Kadra trenuje w systemie poniedziałek - piątek, mając sobotę lub jej część i niedzielę (lub jej część) wolną od zajęć. Można więc na weekend udać się do domu, nie spędzając w samochodzie kilkunastu godzin.

Spała jest miejscem, gdzie znajduje się najlepsza baza dla wytrenowania profesjonalnego siatkarza: siłownia, wyposażona w wybrane osobiście przez trenera, hala sportowa pozwala na prowadzenie jednoczesnych zajęć na trzech niezależnych boiskach, a jej wysokość jest zgodna z przepisami FIVB.

Dzięki znajdującej się w ośrodku Szkole Mistrzostwa Sportowego, obsługa hali w lot odczytuje wszystkie potrzeby grup siatkarskich.

PLANY, KONSULTACJE, SPRZĘT...
Po przygotowaniu i skonsultowaniu, oraz około 10 poprawkach plany na kolejny sezon zostają przesłane do Ministerstwa Sportu i Turystyki. Polski Związek Piłki Siatkowej będąc bowiem, podobnie jak wszystkie związki sportowe w Polsce, stowarzyszeniem, podlega właściwemu ministerstwu, które dotuje daną dyscyplinę, ale wymaga również szczegółowych planów i rozliczeń.

Po zatwierdzeniu planów przez ministerstwo następuje moment zamawiania zgrupowań i konsultacji. Mamy pewne przywileje w Spale i dzięki pomocy działu promocji udaje się nam zawsze optymalnie dobrać czas spędzony w tym ośrodku. Nie jest to proste, ponieważ dobra opinia o Spale jest już rozpowszechniona w całej Europie i na świecie. Często można spotkać tam rugbistów z Anglii, lekkoatletów z Kuwejtu czy piłkarzy Rumunii. Po zarezerwowaniu zgrupowania zaczynamy myśleć o sprzęcie sportowym (obecnie reprezentacja współpracuje z firmą Adidas). Sprzęt musi być wybrany, zamówiony i dopasowany do poszczególnych zawodników, obrędowany i oczywiście, dostarczony na zgrupowanie odpowiednio opisany: nazwisko, numer zawodnika, logo sponsora (oczywiście po uprzednim uzyskaniu akceptacji dla wzoru, wielkości i rozmieszczenia od Polkomtela oraz FIVB). Nie można zapomnieć o oznaczeniu kapitana i kontrastujących kolorach koszulek libero.

JESZCZE BADANIA...
Pierwsze zgrupowanie zawsze poprzedzone jest badaniami lekarskimi w Centralnym Ośrodku Medycyny Sportowej i Instytucie Sportu, aby zawodnicy mogli przystąpić do ekstremalnych obciążeń, jakim poddaje ich sztab szkoleniowy.
Po tych wszystkich zabiegach możemy rozpocząć zgrupowanie. Chwilę, wcale nie możemy! Na miejscu musi się znaleźć 60-70 nowych piłek. W tym sezonie, jeśli zakwalifikujemy się do igrzysk, będziemy trenowali 2 rodzajami piłek firmy Mikasa, oficjalnego dostawcy na igrzyska olimpijskie oraz dla FIVB.

Ponadto potrzebne jest jeszcze około 200 kg odżywek, napojów izotonicznych, maści, plastrów, leków oraz sprzętu wspomagającego cykl treningowy: piłek rehabilitacyjnych, taśm i gum rehabilitacyjnych – niech nikogo nie zmyli nazwa rehabilitacyjne! To sprzęt do ciężkiego treningu! Na koniec wizyta w kuchni (czy menu jest odpowiednio dostosowane do potrzeb siatkarzy), w sali (czy przybył już radar do mierzenia szybkości lotu piłki) i recepcji spalskiego ośrodka (czy jest gotowa do wydania kluczy). Uff! Wszystko zapięte na ostatni guzik. Możemy rozpocząć zgrupowanie. Problemów na pewno nie zabraknie również w trakcie jego trwania. Reszta już w rękach i nogach naszych siatkarzy oraz głowach sztabu szkoleniowego.

MENEDŻER WYCHODZI OSTATNI
Można by rzec, że zgrupowania czy konsultacje zagraniczne inaczej się je. Tutaj już wszystko jest zaplanowane wcześniej i dokładnie określone przez co nie można pozwolić sobie na ładną improwizację.

Zaczynamy więc od początku:
  • planowanie z dokładnym określeniem miejsca i czasu przeprowadzenia zgrupowania
  • kontakt z hotelem w sprawie liczby i rodzaju pokojów dla drużyny
  • przesłanie organizatorowi oraz federacji światowej lub europejskiej kompletu dokumentów
  • logistyka czyli kontakt z przewoźnikiem.
Podczas wyboru linii lotniczej ważny jest czas wylotu który pozwoli na spokojne dotarcie na lotnisko (sprawa szybkiego i sprawnego przebrnięcia przez różne porty lotnicze jest jedną z najmozolnieszych części podróży). Nadawanie bagaży, załatwianie formalności związanych z nadbagażem, który mamy zawsze oraz odbiór bagaży jest pełen lekkiego podenerwowania, czy skrzynia z lekami nie jest za ciężka, czy doleci na czas, czy bagaż nie zaginie. Podczas pierwszego dnia turnieju międzynarodowego odbywają się spotkania oficjale gdzie zatwierdza się składy drużyn, kolory strojów w jakich zawodnicy będą występowali w poszczególnych meczach, liczbę osób zasiadających na ławce trenerskiej, sposób przeprowadzenia rozgrzewki, liczbę, czas i kolejność treningów podczas całego pobytu, nawet ilość prania po zakończonym spotkaniu i godzinę dostarczenia do pokojów wypranych kompletów meczowych! W samej hali muszę potwierdzić zgodność hymnu z oryginałem oraz sposób zawieszenia flagi z czy właściwie zawsze jest problem.

Sprawdzanie szatni, zamawianie odpowiednią ilość wody oraz to bez czego nie mogą odbyć się żadne szanujące się zawody – odbieranie akredytacji. Po zawodach odbieram dokumenty, protokół meczowy i udaję się na konferencję prasową. Potem jeszcze tylko zebranie ekipy, posiłek i przygotowanie do kolejnego dnia zawodów.

Po turnieju: transport na lotnisko, odprawa, nadbagaż, lot po uprzednim upewnieniu się, że wszyscy są na pokładzie w naszym wypadku to menadżer a nie kapitan ostatni wchodzi na pokład, przylot odbiór bagażu, krótka oprawa i informacje o kolejnym etapie sezonu i dzieł wolnego ale niestety tylko dla zawodników ponieważ to już kolejne przygotowanie kolejnej imprezy sportowej...

Witold Roman
Menedżer męskiej reprezentacji Polski
Oceń artykuł:
  • 1.79 z 5 gwiazdek
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Średnia ocena: 1.79
Artykuły mogą być komentowane tylko i wyłącznie przez zalogowanych użytkowników.
Jeżeli nie posiadasz konta w naszej Akademii - założ je już dziś.

  • wicia to porządny chłop ! dobrze ze w siatkówce pracują tacy jak on ! zna siatkówkę od poszewki !
    Napisany 01-07-2010,17:10 przez mariusz bujek